Wynik Szymona jest inny niż wszystkie w tym roku. 100% z matury z informatyki 2026 - komplet punktów, absolutnie najwyższy możliwy wynik, przy ogólnopolskiej średniej na poziomie 40%. Statystycznie: absolutny top 1% zdających w kraju. A start? Praktycznie od zera: "tak maturalnie to zero, naprawdę zero, tak żeby to wyglądało - te algorytmy wszystkie, no wiadomo, stricte żadnego nie znałem wtedy, żeby to tak pisać jak na maturze" - wspomina swoją sytuację z września 2025, gdy dołączał do kursu.
Wybór matury z informatyki nie był oczywisty. Szymon miał w liceum do wyboru informatykę albo fizykę - z fizyki „nie miał najlepszych wspomnień, nie szło zbytnio", więc poszedł w informatykę. Rozszerzenie z informatyki w szkole miał od 3. klasy, ale materia była daleka od maturalnej: "skupialiśmy się na jakiejś grafice 3D". Świadomość, że szkoła nie wystarczy, przyszła szybko: "wiem, że od szkoły tego nie dostanę wszystkiego, nie nauczą mnie tak, jak ja bym tego chciał". Dziś, z perspektywy 100%, mówi wprost: "te punkty bardzo łatwo zdobyć na tej maturze. Wszystko jest powtarzalne".
Rok samodzielnej pracy - wrzesień 2025 do maja 2026 - Szymon przepracował w rytmie, który wielu może zaskoczyć: godzinka do półtorej dziennie nad zadaniami (poza wykładami, które oglądał na początku). Jego kluczowa filozofia to nie hustle culture, tylko regularność: "kilka zadań dziennie w zasadzie zupełnie wystarcza, żeby wszystko ogarnąć - a jednak ta regularność według mnie jest kluczowa". Harmonogram miesięczny: programowanie do końca 2025, styczeń Excel, luty Access, marzec arkusze CKE, kwiecień wielka powtórka (dla Szymona największy plus kursu - „spaja to wszystko w całość na chwilę przed maturą"), ostatnie 5 dni przed egzaminem - po 1 arkuszu dziennie na czas.
Dzień matury 14 maja 2026, godzina 9. Sprawdzanie sprzętu dzień wcześniej? Według Szymona "dramat, totalnie nieprzygotowane, nie jakieś ogarnięte" - nauczyciel nie wiedział, co sprawdzić, uczniowie sami się dogadali. Ale najlepsze czekało go na samym egzaminie: "[przed końcem matury] na 10 minut przed mi się zaciął komputer. Co prawda miałem już wszystko przygotowane na pendrive, ale mi się zaciął komputer" - operator, restart, na szczęście "wszystko na pendrive już było". Później kolejność zadań zaplanowana - Excel, programowanie, Access, SQL na koniec. Ale najbardziej wzbudziło postrach zadanie 4.4 („symulacja korporacji”): "[zadanie o pakietach z matury 2024] tego z pakietami za grosz nie rozumiałem do samej matury. Robiłem je chyba z 10 czy więcej razy". Godzina walki nad jednym zadaniem, a mimo to 15 minut bufora na koniec do sprawdzenia. Sam Szymon dodaje o zadaniu 4.4: "w mojej grupie w szkole nikt go nie tknął na przykład".
Efekt? 100% z matury z informatyki 2026 (komplet punktów, top 1% zdających w kraju przy średniej krajowej 40%) w niecały rok samodzielnej nauki od zera - i przyjęcie na Politechnikę Wrocławską na kierunek Sztuczna Inteligencja (z rezerwą na AGH - Inżynieria Danych i Systemy Inteligentne). Poznaj historię Szymona - ucznia, który w 3. klasie liceum uczył się w szkole grafiki 3D, a rok później dowiózł bezbłędną maturę z informatyki i podsumowuje swoją drogę najkrótszym możliwym cytatem: "100% jest dla każdego możliwe".
Bezbłędna matura z informatyki 2026 - jak wygląda 100% i skąd wątpliwości mimo kompletu punktów
Mateusz: Szymon, muszę zacząć inaczej niż zwykle, bo Twój wynik jest inny niż wszystkie, można powiedzieć. 100% z matury z informatyki 2026, nie 90, nie 96, nie 98. Komplet punktów z matury z informatyki 2026 przy ogólnopolskiej średniej na poziomie 40%. To najwyższy możliwy wynik, statystycznie jesteś w absolutnym top 1% zdających - no i bezbłędna matura. Włożyłeś tu ogrom pracy w niecały rok i dziś właśnie chciałbym z Tobą porozmawiać, jak się dochodzi do bezbłędnej matury, bo to droga, która pokazała nie tylko wiedzę, ale też opanowanie po prostu presji stresu i presji czasu podczas egzaminu. Zacznę może od pytania, którego nie zadałem jeszcze w tym roku nikomu. Jak to jest wiedzieć, że napisałeś maturę bezbłędnie? To był moment, w którym po egzaminie poczułeś, że to był komplet punktów, czy dopiero na wynikach się przekonałeś, że to faktycznie było 100%?
Szymon: Generalnie ja z matury wyszedłem z dobrym nastawieniem, aczkolwiek nie byłem wszystkiego pewien raczej. Największe wątpliwości we mnie odbudzało na pewno zadanie z SQL-em, bo tam to pisemne zadanie na koniec było takie, że niby je zrobiłem, ale nie do końca wiedziałem, czy wszystko dobrze zrobiłem, czy tam nie trzeba było dodać jeszcze jakiegoś grupowania, czy właśnie nie użyć jakiegoś group by having, coś takiego. To było jedno, które według mnie mogło mieć źle nawet, ale może klucz był na tyle też szeroki - nie zwracałem uwagi na klucz. A drugie to na pewno to z programowania, można powiedzieć taka symulacja korpo tego. To zadanie bardzo mi przypominało te pakiety, bo znowu trzeba było coś połączyć - byli tam przełożeni, pracownicy. Jak pierwszy raz zobaczyłem, mówię: no najgorsze, co mogło się trafić, bo tego z pakietami za grosz nie rozumiałem do samej matury. Robiłem je chyba z 10 czy więcej razy i dalej było ciężko to sobie w głowie poukładać, jak te pakiety tam wtedy wędrują. Jak to zobaczyłem: no to zaczynamy zabawę. Robiłem je chyba niecałą godzinę, tak się nad nim głowiłem, ale wyszedłem raczej z niego zadowolony też, bo mi wychodziły te z tymi plikami przykładowymi. Też po całej maturze udało mi się gdzieś tam zerknąć na TikToka i jak to pierwszy podpunkt powiedzmy miałem dobrze, to tak trochę się już uspokoiłem. A okazało się, że ostatecznie wszystko było dobrze. Ale mówię, to zadanie to tak wzbudziło postrach niezły. Wiem, że w mojej grupie też w szkole nikt go nie tknął na przykład.
Mateusz: To bardzo ciekawe. Czyli można wyciągnąć taki wniosek, że wszystkie zadania zrobiłeś na tyle szybko, że miałeś wystarczająco czasu na to, żeby na to jedno zadanie w ogóle przeznaczyć godzinę.
Szymon: Tak, generalnie cały arkusz przeszedł mi bardzo sprawnie. Nie było tam rzeczy, które powiedzmy mnie jakoś zaskoczyły, bo też to pierwsze z programowania było takie typowe. Excel też wydawał mi się bardzo prosty, więc szybko też zacząłem w ogóle od Excela. Potem zrobiłem programowanie, żeby te zadania praktyczne mieć już z głowy. Potem szedłem do Accessa, no i poza tym SQL-em też Access poszedł mi sprawnie. Dlatego na to jedno zadanie zostało tak dużo czasu, bo całość jakby nie zaskoczyło mnie nic. Też dużo na kursie właśnie takich zadań było bardzo podobnych, więc tutaj naprawdę poszło to bardzo sprawnie. Przede wszystkim był ten czas, ten bufor czasowy, bo zostało mi tylko 15 minut na koniec, na sprawdzenie czegokolwiek, bo jednak długo to wszystko zajęło. Ale ważne, że cokolwiek zostało, że nie ścinałem tak jakby do ostatniej minuty.
Mateusz: A dużo robiłeś matur na czas wcześniej?
Szymon: Matur na czas stricte robiłem - nie wiem, czy to jest dużo - tak ostatnie 5 dni przed maturą sobie robiłem po prostu dziennie jedną taką już stricte na czas. Ale generalnie mi zawsze matury wychodziły w miarę przed czasem, więc o to byłem spokojny. Jedynie siedziałem jakoś tak dużo dłużej niż tam te 3,5 godziny. Na pewno zadania starałem się na czas robić, a szczególnie te z programowania, bo wiedziałem, że jak tam się człowiek zatnie, to może być potem problem, bo one dużo czasu zabierają nam. Najbardziej mi zależało, żeby te programowanie poszło sprawnie.
Wybór matury z informatyki zamiast fizyki - dlaczego 3. klasa rozszerzonej informatyki nie wystarczyła
Mateusz: Czy uważasz, że zdawanie matury z informatyki to najlepsza decyzja, jaką mogłeś podjąć?
Szymon: Tak, ja uważam, że z informatyki matura - sama matura przeraża. Większość, co się pyta, pytałem, to wydaje im się to nieprawdopodobne w ogóle, że matura na komputerze taka straszna. Takie opinie też na początku, zanim wybierałem w ogóle maturę do pisania z informatyki, słyszałem, że ta matura trochę taka straszna. Ale ja miałem do wyboru maturę albo z informatyki, albo z fizyki. Z fizyką nie miałem najlepszych wspomnień na początku, też mi nie szło zbytnio, więc stwierdziłem, że idę w tę informatykę z maturą. Też miałem z tyłu głowy, że muszę się do niej przygotować sam, przez tę szkołę głównie, więc teraz jak już ją napisałem, to myślę, że to jest też najbardziej taki powód, z którego jestem zadowolony w ogóle z tego wyniku, że udało mi się praktycznie tylko z kursem przygotować do całej matury od zera, a nie w szkole się tego uczyć.
Mateusz: Pewnie na początku jeszcze nie wierzyłeś w to za bardzo.
Szymon: Tak, trochę nie. Właśnie ta matura według mnie to był bardzo dobry wybór. Teraz jak na to patrzę z perspektywy czasu, no to te punkty bardzo łatwo zdobyć na tej maturze. Wszystko jest powtarzalne, po prostu trzeba mieć jakąś wiedzę i umieć to głównie wykorzystać, bo to jest chyba najbardziej kluczowe w tej maturze, żeby nie tyle co wkuć to wszystko, co po prostu wykorzystać. Mi te przedmioty, gdzie trzeba było wszystko wkuć i potem z teorii lecieć - to mi w ogóle nie idzie. Bardziej właśnie wolę te przedmioty, w których trzeba się po prostu nagłowić.
Mateusz: Przejdźmy może teraz na początek Twojego przygotowania, czyli praktycznie zacząłeś rok przed maturą. Dołączyłeś do kursu chyba we wrześniu, coś koło tego, z tego co pamiętam.
Szymon: We wrześniu, niecały rok kalendarzowy przed maturą.
Mateusz: Czy pamiętasz wtedy, w jakim miejscu byłeś, jeżeli chodzi o Twoje przygotowanie? Czy coś umiałeś z programowania, może z baz danych?
Szymon: Cała historia z tym kursem wyglądała tak, że od samego początku - ja od trzeciej klasy miałem rozszerzoną informatykę w szkole. Na kurs trafiłem po tym, jak zobaczyłem, jak mało się wydarzyło w trzeciej klasie. Niestety, taka prawda - robiliśmy rzeczy, które nie do końca były, mam wrażenie, maturalne. Skupialiśmy się na jakiejś grafice 3D. Były wakacje wtedy, pamiętam. Zdałem sobie sprawę, że za rok matura, chciałbym ją zdać bardzo dobrze, bo wtedy wybierałem się już - wiedziałem, że na studia informatyczne. Stwierdziłem, że potrzebuję jakiejś pomocy, bo wiem, że od szkoły tego nie dostanę wszystkiego, nie nauczą mnie tak, jak ja bym tego chciał. Więc zacząłem szperać w internecie na temat kursów. Trafiłem na Wasz kurs. Stwierdziłem, że we wrześniu ruszamy. Zobaczyłem, że ogólnie sporo jest rzeczy i już wtedy sobie uświadomiłem, jak zerowe szanse były na to w szkole. Że tych modułów jest na tyle, że to wszystko jest tak ładnie, fajnie poukładane - bo też brakowało mi takiego trochę poukładania. W kursie było po kolei wszystko. Od tych rzeczy, wiadomo, najważniejszych, bo najdłuższych - programowanie. Z programowaniem na początku według mnie było cienko, ale też ja wcześniej miałem jakąś styczność z programowaniem, bo tam się uczyłem samemu nawet jakiegoś C++, więc już tą składnię umiałem. Ale tak maturalnie to zero, naprawdę zero, tak żeby to wyglądało - te algorytmy wszystkie, no wiadomo, stricte żadnego nie znałem wtedy, żeby to tak pisać jak na maturze. Ten kurs na pewno mi pomógł, bo w ciągu dwóch miesięcy, kiedy zacząłem te pierwsze moduły robić, to już progres był mocno zauważalny. Wiem, że samemu bym się może nauczył, ale nie byłoby to wszystko w takim tempie i z taką efektywnością. A w szkole niestety nie.
Wrzesień 2025 - maj 2026 - jak rok samodzielnej nauki 1-1,5h dziennie regularnie daje 100%
Mateusz: Zacząłeś we wrześniu i jak sobie rozłożyłeś tę pracę na kolejne miesiące, jak to wyglądało, czy pamiętasz?
Szymon: Ja sobie na początku pamiętam, że przeliczyłem w ogóle ile tygodni mam do matury, ile tam jest tych modułów - i wyszło mi, że tak - moduł chciałem robić raz jeden na dwa tygodnie, nie pamiętam dokładnie. Ale okazało się, że w ogóle szybciej mi to trochę szło. Więc poza tym kursem zacząłem sobie robić jakieś dodatkowe rzeczy, już wtedy zacząłem arkusze robić, tak się interesować tym tematem. Programowanie wiem, że poszło mi do końca roku - już tak jakby czułem się w nim pewnie, to na pewno. Cały kurs poszedł mi naprawdę sprawnie i widać było, jak idę w górę i wiem po co. Też miałem wszystko spisane na telefonie, co już zrobiłem, jaki moduł jeszcze mi został, który dosłownie miałem zaplanowany. Że styczeń to jest powiedzmy Excel, potem luty zaczynamy Access, potem w kwietniu tę wielką powtórkę, a w marcu skupiałem się na arkuszach i też zbiorach zadań jeszcze z informatyki.
Mateusz: To wszystko Cię ciekawiło i tak naprawdę drążyłeś tę całą wiedzę, nie było to takie dla Ciebie za karę?
Szymon: Tak, właśnie ciekawiło mnie po prostu, co będzie dalej. Z chęcią na pewno to robiłem, choć wiadomo - niektóre zadania wymagały kilku prób, tam odsyłania, wysyłania.
Mateusz: Przejdźmy teraz do pierwszych dni maja. Czy pamiętasz, czy jeszcze powtarzałeś tę informatykę, czy właśnie mówiłeś też o arkuszach na czas? Co jeszcze robiłeś w pierwszych dniach maja, czy też może w ostatnich dniach kwietnia?
Szymon: Z tymi samymi maturami na pewno działałem tak do 5 maja, żeby już te ostatnie dwa dni w ogóle przed tymi podstawami mieć trochę spokój. Pamiętam, że do końca kwietnia na pewno kończyłem wielką powtórkę, bo tam też dużo fajnych rzeczy, które mocno mi przypomniały wszystko. A tak poza tym to na pewno piłowałem te algorytmy wszystkie, sobie spisałem wszystkie maturalne algorytmy, jak je zaimplementować, aby to na maturze, jak się pojawi, poszło sprawnie. To wiem, że cały czas powtarzałem, dzień w dzień po prostu, jak po kilka nawet dziennie sobie starałem się rozpisywać. Poza tym najmniej chyba wtedy już się skupiałem na programowaniu, bo czułem się w nim najbardziej pewnie. Poza tymi zadaniami, co wspominałem na początku - każde zadanie szło mi tak na luzie, że jak ma się tę umiejętność, to niezależnie, jakie to zadanie by było, to się je jakoś zrobi. Więc wtedy na pewno symulację w Excelu jeszcze sobie utrwalałem, aby też ją sobie rozdzielać na jak najwięcej po prostu kroków, aby sobie ją powoli robić, żeby się nie zgubić. To też na pewno widać było w zadaniach maturalnych, że te symulacje idą coraz lepiej. I SQL - SQL chyba właśnie dlatego, żeby nie popełnić tam jakichś głupich błędów w postaci jakichś tych średników na koniec, jakichś nazywania dokładnie tych kolumn. Wtedy już najmniej programowania pewnie było.
Mateusz: Robiłeś matury próbne, które my przygotowaliśmy?
Szymon: Tak, na jednej byłem tak oficjalnie, a drugą sobie zrobiłem tak jakby później już po tym terminie, bo mnie aktualnie wtedy nie było. Powiem tak - sama inicjatywa genialna według mnie. Też ten arkusz był bardzo tak jakby podobny do tych z SQL i fajnie mi się robiło. Pamiętam, że z pierwszego byłem trochę mniej zadowolony, coś tam mi nie zagrało, już nie pamiętam dokładnie co. Ale drugi, jak już on był bliżej tej matury, poszedł mi bardzo dobrze, bo tam powyżej 90% mi wyszło. Też tak trochę podbudowało mi tych skrzydeł, już czułem się po prostu bardziej spokojny. Same arkusze w ogóle, ta organizacja - tylko to trochę byłem na początku zszokowany, że w ogóle coś takiego tu powstaje. Tyle osób w ogóle się tam wkręciło i razem rozwiązujemy te arkusze na kanale, a potem to wszystko jeszcze omawiamy. To naprawdę było fajne.
Mateusz: Może jeszcze podpytam o jedną rzecz. Jaką dałbyś radę samemu sobie, jeżeli byś rozmawiał z samym sobą, przenosząc się w czasie do sierpnia 2025 roku, kiedy dopiero zaczynałeś przygotowania?
Szymon: Taką chyba, żeby robić wszystko skrupulatnie i do przodu, żeby nie robić sobie niepotrzebnych zastojów w trakcie tej nauki - tylko robić po kolei, ale regularnie. Nie muszą to być nie wiadomo jakie ilości dziennie. Kilka zadań dziennie w zasadzie zupełnie wystarcza, żeby wszystko ogarnąć - a jednak ta regularność według mnie jest kluczowa, żeby po prostu od tego września do maja tak w zasadzie wszystko sobie na spokojnie przede wszystkim przerobić bez żadnego takiego stresu. Więc mówię - przede wszystkim regularność raczej w nauce.
Mateusz: A ile godzin dziennie siedziałeś?
Szymon: Tak w zasadzie nie oglądałem jakoś bardzo dużo nad informatyką, myślę, że godzinka do półtorej, naprawdę. Chyba że oglądałem powiedzmy cały moduł wykładów sobie na początku, to wiadomo dłużej. Ale nad zadaniami myślę, że tyle - i na spokojnie wszystko mi czasu wystarczyło od tego września.
Dzień matury 14 maja 2026 - dramat sprzętu szkolnego, komputer, który się zaciął 10 minut przed końcem, i godzina walki z zadaniem 4.4
Mateusz: Zaczniemy trochę niestandardowo i przejdziemy teraz do samego sprawdzania sprzętu, czyli dzień przed maturą. Jak to u Ciebie wyglądało? Czy to miało miejsce? Czy to była standardowa procedura? Czy były tam dziwne sytuacje?
Szymon: Jakbym miał się wypowiadać o mojej szkole, źle czy dobrze - sprawdzanie komputerów, według mnie dramat. To dla mnie było totalnie jakby nieprzygotowane, nie jakieś ogarnięte. Generalnie pan nam od informatyki powiedział, że będzie to sprawdzanie. Na nim sobie coś tam z miejscami niby wylosujemy, na których będziemy siedzieć na maturze. Ostatecznie się skończyło tak, że sami się dogadaliśmy, kto gdzie siedzi. Wiadomo, z komputerem przerwy, ale sobie tam powybieraliśmy. Przyszedł ten dzień sprawdzania. Za bardzo też sam nasz nauczyciel nie wiedział zbytnio, co my mamy sprawdzić. Gdyby nie ta checklista na grupie discordowej, to mógłbym wszystkiego nie sprawdzić. Sprawdzanie nie było jakieś zorganizowane, każdy sobie przyszedł kiedy chce, na ten dzień przed maturą. W dodatku sprzęt niestety - sprzęt szkolny, wadliwy jest. Niby wszystko działało, ale taką historię mam też z matury, że na 10 minut przed mi się zaciął komputer. Co prawda miałem już wszystko przygotowane na pendrive, ale mi się zaciął komputer. Wtedy operator mi pomógł i już ten problem odwiesiliśmy go, ale zaciął się...
Mateusz: Restartowaliście czy nie?
Szymon: Tak, tak, restartowaliśmy, ale mówię, na szczęście wszystko na pendrive już było.
Szymon: Też byłem właśnie zły na to, że te komputery działają jakby chciały, a nie mogły. A samo sprawdzanie mi dobrze poszło, ale widziałem po też moich kolegach i koleżankach, że nie za bardzo wiedzą, co mają robić. Nie ma się jakiegoś takiego poczucia, że ktoś mi pomoże, wie co robić. Access na przykład miał ten problem - krytyczny błąd w Accessie - i nie każdy wiedział o tym w ogóle.
Mateusz: Jak oceniasz tę maturę 2026 względem matur innych, czyli matur 2025 i wcześniej? Była trudna, łatwa?
Szymon: Według mnie na początku to co ja sobie pomyślałem - szkoda, że jednak rok wcześniej nie zdawałem, szczerze mówiąc, bo była według mnie prostsza. Ale też byłem na to gotowy, bo matury ogólnie w tym roku były dziwne, strasznie dziwne. Też zdawałem matematykę rozszerzoną, więc już po tamtej matematyce, jak się okazało, że nie ma żadnych zadań takich pewnych i wszystko jest wywrócone do góry nogami - na informatykę już z takim nastawieniem poszedłem, że trochę taki stresik był, że co, jak oni wszystko zupełnie co innego dadzą, jakieś nowe rzeczy powymyślają. Ale sama matura według mnie była cięższa niż poprzednie, była taka bardziej złożona - rzeczywiście według mnie mogło zabraknąć czasu wielu osobom. Niektóre zadania właśnie zabierały strasznie dużo czasu - jak się ich na początku nie szło tak płynnie, to potrafiły zabrać dobre pół godziny, wtedy już tego czasu jest mniej. Ale jednak według mnie mogło być gorzej. Matura, jak ktoś się przygotował dobrze, to na spokojnie ma powyżej tych 70%, które już jest dobrym wynikiem. Nie było nic takiego super nowego. Była teoria, gdzie trzeba było wpisać wartości liczbowe zamiast ABCD do wyboru - to sobie poradziłem, bo to było.
Mateusz: A znalazłeś w dokumentacji, czy znałeś wartości?
Szymon: A nie, to znałem, bo to z książki. Ja książkę też miałem właśnie od Was kupioną, to wszystko było, więc sama książka w ogóle to jest bardzo fajne skupienie wiedzy też tej teoretycznej. Bo teoria niby tam 2-3 punkty zawsze na maturze, ale warto wiedzieć, bo głupio tracić tak. Więc to wszystko z książki wiedziałem.
Politechnika Wrocławska Sztuczna Inteligencja - jak zdecydować o kierunku i co poleca Szymon przyszłym maturzystom
Mateusz: Jestem ciekaw - powiedziałeś, że u Ciebie w klasie w ogóle nikt oprócz Ciebie nie podjął tego zadania czwartego, czy tam 4.4. Ile osób w Twojej klasie pisało i jak poszło?
Szymon: U mnie pisało - w grupie z informatyki było 13 osób, ale ostatecznie zdecydowało się pisać w ogóle 6 tylko. Z czego mój kolega, taki najbliższy z tej grupy, mu poszło - powiem, nie wiem dokładnie, ale w okolicach 70%. Więc on był zadowolony. On w ogóle też się dopytywał o to, z czego ja się uczę, więc poleciłem kurs, ale nie ukrywam - to trochę za późno było, też myślę, że się zorientował. Nie wiem, on się pytał o mnie w kwietniu, więc mógłby coś podziałać, ale to już jest trochę za późno. A reszta grupy - nie ukrywając, słabo bardzo. Słabo bardzo, bo też według mnie do końca pokładali nadzieje w tej szkole i wiem, że nie robili nic dookoła. Przychodzili na te lekcje i niby coś próbowali, ale jednak tego zapału nie było widać. A potem jednak skończyło się jak się skończyło - raczej bliżej 30%.
Mateusz: Jaką uczelnię jeszcze finalnie wybrałeś z takimi wynikami?
Szymon: Powiem tak, wiadomo, wyboru jest sporo, nie ma co ukrywać. Ja zaaplikowałem w ogóle na bardzo dużą ilość uczelni, co teraz okazało się totalnie takim śmiesznym tematem, bo chyba kierunków miałem dziewięć do wyboru. Miałem w głowie AGH i Politechnikę Wrocławską. Na AGH chciałem się dostać na taki kierunek - to była chyba Inżynieria Danych i Systemy Inteligentne, coś takiego, bo też zobaczyłem, że on był bardzo popularny w tamtym roku. A na Politechnikę Wrocławską to na Sztuczną Inteligencję - bo tak jakby zaciekawił mnie ten temat. Nie chciałem iść na zwykłą taką informatykę typową. Jak mi już dobrze poszły te matury, to chciałem coś trudniej dostępnego po prostu - właśnie jak ta Sztuczna Inteligencja. Też wierzę w to, że to będzie gdzieś tam przyszłość tego świata i po prostu jakoś mi pomoże. Nie ukrywam, to było też moją motywacją, bo skoro chciałem tam iść - tam progi w tamtym roku były bardzo duże, po 90% z tych dwóch przedmiotów, a w tym roku są jeszcze wyższe. Ostatecznie wczoraj udało mi się dowieźć te papiery do tego Wrocławia, ale też jeszcze trzymam miejsce sobie w razie czego na AGH.
Mateusz: Może przejdźmy na sam koniec jeszcze do naszego przygotowania - jakbyś tutaj chciał powiedzieć plusy i minusy, czyli co Ci się podobało, a co może Cię denerwowało? Z chęcią taką krytykę przyjmę, bo każdego roku coś poprawiamy i też o to pytam uczniów.
Szymon: No to tak - z plusów, no to największym jest to poukładanie tego i ilość zadań na pewno, bo ilość zadań jest ogromna, czasami bardzo ogromna, niektórych modułów - jest ich dużo. Same wykłady też mi się generalnie podobały, bo tych materiałów wideo też mi brakowało, żeby ktoś tak wytłumaczył - a szczególnie potem z tymi algorytmami, że najpierw był wykład z algorytmem, tam właśnie tłumaczyłeś, jak to zrobić, jak zaimplementować, a potem w zadaniach było to samo, tylko że ja miałem to sam zrobić. Więc najpierw sobie obejrzałem, potem już sam się wytestowałem i próbowałem te najtrudniejsze algorytmy sobie załatwiać. Takim według mnie największym plusem to jest ta wielka powtórka jednak - że ona na koniec spaja to wszystko w całość i te najważniejsze rzeczy wyciąga właśnie w tym kwietniu, na chwilę przed maturą. Według mnie to jest takie najlepsze. Z rzeczy, które nie ukrywam trochę mnie denerwowały w trakcie, to chyba był - tak jak sporo osób też pisało na grupie - to Darek. On czasami rzeczywiście jeszcze sporo rzeczy mi odrzucał, a ja nie wiedziałem do końca czemu.
Mateusz: Czy jeszcze może jakieś rzeczy są, które Cię denerwowały?
Szymon: To nie jest rzecz, która mnie denerwowała, ale pamiętam, że pisaliśmy o tej książce z teorią - spóźniłem się chyba na drop książek i potem sporo na nią czekałem. Trochę, bo chyba nie mieliście w magazynie wtedy czy coś, bo ja pisałem właśnie do kogoś, kiedyś się pytałem, kiedy się pojawią. Wtedy akurat się spóźniłem, jak już wykupili wszystkie, i tę teorię jednak zacząłem trochę później przez to.
Mateusz: Właśnie, niestety drukowanie książek to jest temat, który ciągnie się miesiącami w czekaniu na ten drop i to jest coś, co nie możemy przyspieszyć w żaden sposób.
Mateusz: Super, w takim razie Szymon, jak nie masz więcej pytań, dziękuję Ci za rozmowę. Powiem szczerze, że przez nasze przygotowanie przewinęło się wiele osób z fantastycznymi wynikami. Zresztą 100% to już też widziałeś, że niektóre osoby miały w poprzednim roku - ale tak jak mówię, w tym roku jesteś pierwszą osobą, która otrzymała te magiczne 100% z matury z informatyki. To nie jest wynik, który się zdarza, tylko właśnie widzę po tej naszej rozmowie, że to jest po prostu efekt tej konsekwencji, efekt setek godzin pracy, których nikt nie widzi, a jednak włożyłeś masę pracy i zapracowałeś na to wszystko. Tutaj można mówić wiele o kursie pozytywnych czy negatywnych rzeczy, natomiast bez konsekwencji, bez ciężkiej pracy po stronie ucznia właśnie nic się nie osiągnie. Nawet jeżeli ktoś tylko ogląda materiały, nie robi zadań domowych, to potem są takie wyniki, a nie inne. Myślę, że jesteś przykładem dla każdego, kto ogląda też i myśli, że 100% jest w ogóle poza zasięgiem, a ogląda to przed - nie wiem - na rok przed maturą. Tak jak Ty powiedziałeś: na rok przed maturą we wrześniu zaczynałeś przygotowania, gdzie stwierdziłeś, że w ogóle nie da się do tego przygotować, a jednak wynik mówi sam za siebie. To jest chyba najlepszy dowód tego, że da się ten wynik dowieźć i da się przygotować na te 100% i da się ten wynik faktycznie osiągnąć. To był absolutny zaszczyt z Tobą rozmawiać i gratuluję jeszcze raz w imieniu moim i całego zespołu, i trzymam kciuki za wszystko, co przed Tobą.
Szymon: Dziękuję bardzo, mi też było miło. I mówię - 100% jest dla każdego możliwe.




