Kiedy 14 maja 2026 roku o 8:45 komisja maturalna weszła do sali, Antek był tam jedynym zdającym. Reszta klasy, czyli 30 osób zdecydowała się pisać maturę z geografii. "Informatykę zdawałem sam, a geografię 30 osób".
Antek zaczynał od zera. "Dołączałem tak naprawdę nie wiedząc nic o zadaniach maturalnych, nie wiedząc praktycznie nic o Pythonie" - wspomina start w styczniu 2025 roku, półtora roku przed maturą. Ze szkoły znał tylko podstawy - print, zmienne, instrukcje warunkowe. O bazach danych - w ogóle nic. Excel - bez funkcji warunkowych.
Wsparcia w szkole nie miał żadnego. Na lekcjach informatyki uczyli się obsługi Worda, projektów w Canvie, a potem podstawy obsługi AI. Nic pod maturę. Sama nauczycielka mówiła wprost, że "nie chce się podejmować takiego przygotowania, bo też nie posiada takich kwalifikacji, takiej wiedzy". Matura próbna zorganizowana w szkole (na prośbę Antka - sala i komputer na 3 godziny) była ewenementem: "było takim wow w tej szkole, że to się da zrobić".
Motywacją do samodzielnego przygotowania była rekrutacja na Politechnikę Poznańską. Sprawdził, że aby się dostać na wybrany przez siebie kierunek będzie potrzebował oprócz matematyki rozszerzonej, albo informatyki albo fizyki. Przez półtora roku Antek pracował systematycznie i na spokojnie, a kurs skończył na 18 dni przed maturą. Ostatnie dwa tygodnie to były arkusze CKE i teoria, którą świadomie zostawił na sam koniec - "ważniejsze były dla mnie te umiejętności praktyczne niż ten jeden punkt z zadania teoretycznego".
Efekt? 84% z matury z informatyki i przyjęcie na Politechnikę Poznańską - kierunek, pod który uczył się od samego początku. Poznaj historię Antka - jedynej osoby w swojej klasie, która zdała maturę z informatyki, i dowiedz się, jak wygląda przygotowanie od zera w liceum, w którym nikt nie umie w tym pomóc.
Jedyny w klasie na maturze z informatyki - liceum bez profilu informatycznego
Mateusz: Antek, kończyłeś liceum. Byłeś na profilu informatycznym?
Antek: Nie.
Mateusz: A był w ogóle profil informatyczny w Twojej szkole?
Antek: Nie.
Mateusz: Ile osób zdawało geografię rozszerzoną, a ile osób u Ciebie zdawało informatykę rozszerzoną?
Antek: Informatykę zdawałem sam, a geografię 30 osób.
Mateusz: Tak, czyli po prostu wyłamałeś się ze schematu. A z czego to wynikało? Chodziło o studia inżynierskie?
Antek: Z tym też się wiąże taka śmieszna historia. Żeby pójść u nas na Politechnikę Poznańską, musiałem zdać albo fizykę, albo informatykę na początku, jak zaczynałem swoje przygotowanie. Ale w tym roku na te kierunki informatyczne można iść też z geografią rozszerzoną - od tego roku.
Mateusz: O, to ciekawe. Tego nigdy nie było. Na Politechnice Poznańskiej mówisz, tak? Że z geografią rozszerzoną. Natomiast na pewno tutaj duży będziesz miał plus na samym początku, no bo to w studiach jest już kontynuacja tej matury. Przez pierwsze dwa semestry praktycznie lecicie na poziomie aż do matury. Więc jeżeli ktoś wtedy nie jest zaznajomiony z algorytmicznym, programistycznym myśleniem, to może mieć spore problemy nie tylko z matematyką na studiach, ale też z informatyką.
Antek: Absolwent naszego liceum, który akurat jest na tej informatyce na Politechnice Poznańskiej, on zdawał fizykę rozszerzoną i mówił, że jest taki znaczny przeskok. Jak ktoś zdawał informatykę albo jest po technikum, no to praktycznie na tym pierwszym semestrze tak sobie przelatują przez te wprowadzenia do programowania, wprowadzenia do algorytmów.
Mateusz: Czy po tym czasie uważasz, że zdawanie matury z informatyki to jest najlepsza decyzja, jaką mogłeś podjąć jako jedyny w klasie?
Antek: Tak, myślę, że nadal to podtrzymuję. Od zawsze mnie ciągnęło trochę do tego programowania. Pamiętam, jak dostałem dostęp do komputera w wieku lat 8. Jak się Minecraft też popularyzował coraz bardziej, to zauważyłem, że można tam wstawiać serwery, no to się zacząłem bawić w te serwery. Potem zacząłem też własne dodatki do tej gry pisać. Myślę, że od tego się zaczęło i to była też fajna przygoda.
Przygotowanie do matury z informatyki też rozwijające - wiadomo, że były wzloty i upadki, jak algorytm nie wychodził albo Excel coś tam się psuł. W pewnym momencie miałem taki problem, ale udało się go poprawić. Ale uważam, że nadal to była ciekawa przygoda.
Pasja do programowania i nauka Pythona od podstaw do matury z informatyki
Mateusz: Zanim przejdziemy do tematów maturalnych, zacznij może od Twojej pasji. W tle widzimy napis „Kurs Matura Informatyka” na urządzeniu rodem z tramwaju. Czy możesz trochę powiedzieć, co to jest? Co to w ogóle za urządzenie?
Antek: To jest tablica mozaikowa, klapkowa, wzięta akurat z autobusu. Jest sterowana za pomocą programu w Pythonie, który jest otwartoźródłowy na GitHubie. Ktoś po prostu rozpracował ten wewnętrzny protokół komunikacyjny i można taką bitmapę wyświetlić. Nad nią widzimy jeszcze taką czerwoną tablicę. Ona też jest z autobusu i to jest akurat tablica polskiej produkcji wraz z takim sterownikiem. To już jest system starej generacji, ale takie tablice nadal możemy zobaczyć. Ja to mam tutaj zrobione za sobą. Akurat taki mały symulator - z gry symulatora autobusu wysłane są dane do Arduino, które generuje odpowiednie impulsy dla tego systemu RS, który potem sobie wewnętrznie interpretuje na prędkość i zachowuje się tak, jak normalnie byśmy byli pasażerami: zapowiada następny przystanek, aktualny przystanek na tablicy. Nade mną też w tej czerwonej widać godzinę aktualną, imieniny.
Mateusz: Dołączyłeś do przygotowania w styczniu 2025 roku, czyli na półtora roku przed maturą. Na jakim poziomie wtedy byłeś?
Antek: Głównie podstawy informatyki, tyle co na poziomie lekcji w szkole - czyli w Pythonie był print, podstawowe deklaracje zmiennych i jakieś instrukcje warunkowe. No i oczywiście obsługa pakietu Office, ale nie w takim zaawansowanym - czyli bez tych wszystkich funkcji warunkowych w Excelu na przykład.
Antek: Wcześniej też programowałem po swojemu, niezwiązanie ze szkołą. Akurat myślę, że to już miałem jakieś na szczęście doświadczenie z samym programowaniem, więc może dlatego mi też łatwiej ten Python przyszedł na początek. Ale dołączałem tak naprawdę nie wiedząc nic o zadaniach maturalnych, nie wiedząc praktycznie nic o Pythonie - no bo to jedynie były takie bardzo podstawy, a o bazach danych to już w ogóle nic.
Mateusz: Jak Ci szła sama nauka na kursie? Wchodziło łatwo, były momenty, w których się zablokowałeś?
Antek: Ja ogólnie myślę, że lubię programować, więc te pierwsze moduły były dla mnie przyjemnością. Jak natrafiłem na algorytmy, to pojawiła się taka pierwsza ściana, ale też jakoś przez nie w końcu udało mi się przebrnąć. Ale Excel i bazy danych to już też myślę, że tak po prostu sobie można było przepłynąć. Wiadomo, że raz na jakiś czas zdarzało się jakieś trudniejsze zadanie, ale to może zajęło trochę więcej czasu i się udało przez nie przejść.
Półtora roku samodzielnej pracy z kursem i matury próbne
Mateusz: Jak wyglądały te lekcje informatyki w Twojej szkole? Ile godzin miałeś w ostatniej klasie i czy ktoś Cię przygotowywał do tej matury, czy po prostu nic?
Antek: W czwartej klasie wszystko z kursu robiłem. W szkole nie, nic. Na zajęciach z informatyki na poziomie podstawowym uczyliśmy się obsługi Worda, czyli korespondencja seryjna, jakieś projekty graficzne w Canvie. Jak weszło AI, to trochę pani zrobiła taki podstawowy kurs obsługi AI - jakieś tworzenie obrazów, piosenek. Różne rzeczy, które mogą się przydać w codziennym życiu, że piszemy jakieś pismo w Wordzie, wysyłamy komuś jakiegoś PDF-a. Ale nic takiego idącego w stronę matury z informatyki.
Jeszcze podczas matury próbnej z informatyki nauczycielka od informatyki mi powiedziała, że ona nie chce się podejmować takiego przygotowania, bo też nie posiada takich kwalifikacji, takiej wiedzy. Pamiętam, że ta matura próbna też była takim wow w tej szkole, że to się da zrobić. Bo wcześniej podejście do matury z informatyki u nas było raczej takie, że wyniki rzędu właśnie tych 40%.
Mateusz: Czyli miałeś w końcu maturę próbną w szkole pomimo braku zajęć z informatyki?
Antek: Tak, poprosiłem i otrzymałem po prostu salę i komputer na 3 godziny. I mogłem sobie rozwiązać te zadania w takich faktycznych warunkach - na komputerze, na którym już była faktycznie zdawana matura.
Mateusz: To duży komfort na pewno, żeby sobie przetestować wszystko przez te 3,5 godziny - cały ten proces i wszystkie formuły, które gdzieś tam są na jakimś arkuszu. Czy uczestniczyłeś w naszych maturach próbnych?
Antek: Tak, w tej drugiej próbnej w kwietniu. W marcu jeszcze nie, bo nawet wtedy chyba nie zacząłem tych baz danych, więc wtedy jeszcze się nie czułem. Ale sobie ją rozwiązałem samemu - nie pamiętam, jaki tam już wynik był. W tej kwietniowej uczestniczyłem, robiłem wszystko na żywo i też myślę, że to było fajne rozwiązanie, bo mogłem się sprawdzić. Już wiedziałem, na co uważać - bo wtedy też popełniłem wiele prostych błędów, na które już później zwracałem uwagę. Teraz, robiąc jeszcze jakieś arkusze z CKE, już na samej maturze starałem się siebie pilnować.
Mateusz: Jeżeli chodzi o powtórki w maju czy koniec kwietnia, czy powtarzałeś jeszcze informatykę, czy już wcześniej skończyłeś nasze przygotowanie?
Antek: Akurat spojrzę sobie w panel, kiedy zrobiłem ostatnie zadania. Ostatnie zadania były 26 kwietnia oddane.
Mateusz: Skończyłeś wszystko - łącznie z powtórką - do 26 kwietnia.
Antek: Tak. Więc wtedy już sobie robiłem jeszcze z dwa arkusze z CKE, starałem się utrzymać w tych ramach czasowych. Udało mi się z tego, co pamiętam. Po prostu sobie robiłem, żeby nie zapomnieć, żeby nie wyjść z tego - no bo jednak już dwa tygodnie, no to już można trochę odejść od tego, już trochę pozapominać, mimo wszystko, jak się jeszcze trzeba nauczyć na podstawy i na tę matematykę rozszerzoną.
Antek: Ale ostatnie dni przed maturą poświęcałem na teorię, którą wcześniej odłożyłem sobie akurat specjalnie na ten koniec, no bo jednak ważniejsze były dla mnie te umiejętności praktyczne niż ten jeden punkt z zadania teoretycznego.
Dzień matury 14 maja 2026 - sam w sali, kryzys Accessa i sklejone kartki
Mateusz: Przejdźmy do 13 maja 2026 roku - sprawdzenie komputera. Jak u Ciebie to wyglądało?
Antek: Miałem jeszcze możliwość sprawdzenia samego komputera chwilę wcześniej przed tym oficjalnym sprawdzeniem, tego głównego, żeby jeszcze tam potwierdzić, że na pewno nie ma tego problemu z Accessem - bo wtedy poprosiłem o taką możliwość, żeby Pan jeszcze miał czas, żeby w razie czego przeinstalować to i zainstalować wersję bez tego błędu.
Ale sprawdzenie komputera myślę, że przebiegło sprawnie. Przyniosłem sobie akurat płytę z matury z Operonem, którą też otrzymałem ze szkoły zamówioną. Swojego pendrive'a w razie czego, gdyby Pan zapomniał. Ale sprawdzenie komputera myślę, że dobrze, sprawnie przebiegło - też dzięki tej checkliście, którą ktoś opublikował w naszej społeczności. Na jej podstawie po prostu sobie odhaczałem po kolei wszystkie rzeczy na obu komputerach i uznałem, że komputer jest sprawny. Nie inaczej się okazało podczas samego egzaminu - nie miałem żadnych problemów.
Mateusz: Co do tego Accessa, ciekawa sytuacja wynikła, może tutaj powiem parę słów więcej. Pamiętam, to było 28 kwietnia - na jakieś 16 dni przed maturą, czyli dwa tygodnie przed maturą. Uczniowie zaczęli znajdować problem w najnowszej aktualizacji Accessa, która się wgrywała automatycznie na komputery szkolne i domowe, również w Office 365. Access miał krytyczny błąd w imporcie danych. Spróbowaliśmy importować dane do Accessa - on zaznaczał wszystkie dane, te które były tekstowe czy liczbowe, jako data i czas, coś w tym stylu. I po prostu nie pozwalał tego zaimportować.
Wtedy wzięliśmy się za przygotowanie potencjalnych rozwiązań, bo nie wiedzieliśmy, czy osoby z Microsoftu po prostu to zaktualizują do czasu matury, czy podczas sprawdzenia komputera uczniowie nie będą mieli tej wadliwej wersji. Cisnęliśmy, żeby to przygotować, no i na szczęście się udało. Wszyscy mieli te informacje, jakiego Accessa nie mieć na maturze. No i teraz przejdźmy do dnia matury. Jak wspominasz ten dzień?
Antek: Pamiętam, że to było dziwne uczucie - przyjść jako jedyny, tak jako jedyny zaczekać przed tą salą. Przyszła komisja około 8:45, weszliśmy, chwilę pogadaliśmy, żeby zszedł stres, no i poszliśmy po arkusz do szkolnego sekretariatu. Też pierwszy raz w życiu odbierałem arkusz z tego sejfu, więc wtedy poziom stresu troszkę się podniósł.
Jak już dostałem do ręki ten arkusz, mimo że jeszcze w kopercie zafoliowany, to już poczułem powagę tej sytuacji. Ale jak już weszliśmy z powrotem do sali, włączyłem komputer, zalogowałem się, sprawdziliśmy arkusz, płyty i tak dalej i zacząłem już pisać, no to myślę, że stopniowo już ten stres schodził. Ale też myślę, że jednym z objawów stresu było to, że na końcu matury akurat miałem sklejone kartki od drukarni - bo tam był na końcu ten obrazek tej bazy danych w tym 8.4, chyba to było zadanie, no to ostatnie. I prawie nie zauważyłem tego zadania.
Ale na szczęście potem, przeglądając, zauważyłem, że są sklejone kartki - bo tak mi się coś nie zgadzało, że nie ma takiego typu zadania. Więc szczęście, że je zauważyłem. Przejrzałem ten arkusz tak z grubsza i poczułem się, że będzie powyżej tej magicznej bariery 70%.
Mateusz: Jak wyglądało Twoje pisanie matury? Czyli czy wybrałeś zadania od najprostszego, czy zacząłeś od tego, które Ci wpadło w oko, czy po prostu zacząłeś od początku ten arkusz robić?
Antek: Ja zacząłem robić od początku. Ale jak natrafiłem na to zadanie 3.3 z tymi prefiksami, sufiksami, no to przez chwilę nie szło, no to przeszedłem do następnego, zrobiłem trochę tej korporacji, jak się zatrzymałem na tym 4.4, no to też zastanawiałem się, że pójdzie na koniec. No i zrobiłem sobie Excela, teorię i Accessa, i sobie wróciłem do tego 3.3 i 4.4. 4.4 się ostatecznie nie udało, ale z 3.3 się udało tam coś wyłuskać, mimo że też to polecenie było zawiłe. Na początku też nie zrozumiałem go trochę do końca, ale ostatecznie się udało dwa na trzy punkty wyciągnąć.
Mateusz: Ile razy zapisywałeś swoje prace na pendrive'a? Jak to wyglądało w praktyce?
Antek: Po każdym podpunkcie się starałem. W Pythonie sam zapisywał, a w Excelu naciskałem co jakiś po prostu czas - jak już na przykład zrobiłem jakiś istotny postęp, no to Ctrl+S i tyle. Bo też nie chciałem zapisywać, jak jest coś w połowie albo są niedokończone, bo potem ciężko wrócić do tej samej myśli, którą się wtedy miało. Więc się starałem po jakichś takich kamieniach milowych zapisywać dopiero. Te nagrania z modułu 0.4 były pomocne w znajomości tych procedur - obejrzałem je przed pierwszą próbną, chyba przed całą maturą. Dzięki nim, bo sam sobie nie studiowałem tego całego dokumentu, fajnie tam były streszczone te wszystkie procedury, jak to powinno wyglądać - za to też plus.
Mateusz: Co uważasz, że zawiodło podczas tej matury?
Antek: Przede wszystkim myślę, że byłem w takim trochę szoku, w takim pędzie. Presja tego goniącego czasu - wiem, że to niby 210 minut, ale jednak jak się siedzi i rozwiązuje te zadania, to 210 minut mija tak o. Więc myślę, że jednym z błędów było oczywiście niedoczytanie polecenia w zadaniu z Excelem, że po każdym miesiącu trzeba ciąg zresetować. To już mi zabrało jeden punkt. Niektóre polecenia były strasznie zawiłe - nietrudno mi było zbudować sam program, tylko ciężko mi było zrozumieć, co ten program ma robić.
Studia informatyczne, Politechnika Poznańska i co z AI - czy warto zdawać maturę z informatyki?
Mateusz: Jaką finalnie, Antek, uczelnię wybrałeś?
Antek: Politechnikę Poznańską. Mimo że jeszcze nie mam wyników z innych uczelni w Poznaniu, to myślę, że tam zostanę. No bo jednak od początku ta matura była pod tę uczelnię wybrana, więc myślę, że już nie ma sensu tego zmieniać. Bo jeszcze na UAM-ie tam też, w razie czego awaryjnie zostawiłem technologię komputerową i informatykę, a na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu - informatykę i ekonometrię. Ale myślę, że zostanę przy tej wywalczonej politechnice.
Mateusz: Tak mnie ciekawi, bo parę słów usłyszałem od uczniów, którzy jeszcze nie wiedzą, co przed nimi, żeby lepiej nie wybierać informatyki, bo sztuczna inteligencja pozamiata tę branżę. Tak to mniej więcej było określenie. Co Ty na to uważasz?
Antek: W naszym programie informatyki też jest na dalszych semestrach taki przedmiot jak sztuczna inteligencja. Więc myślę, że to nie jest po prostu tak, że zostanę programistą, będę klepał kod i potem przyjdzie AI i mnie wyrzuci. Myślę, że tam też jest wiele pól do rozwoju, a zawsze mogę wybrać sobie dwa kierunki naraz i przepisać na przykład część przedmiotów na cyberbezpieczeństwo czy na coś innego, co tam by się łączyło. Nawet jakbym miał problem ze znalezieniem pracy, to teraz w dzisiejszych czasach mogę zapisać się na jakiś taki kurs jakby doszkalający i też podnieść swoje kwalifikacje, żeby zajmować się też sztuczną inteligencją czy cyberbezpieczeństwem. Więc myślę, że o to się na razie nie muszę martwić, że mnie wygryzie.
Mateusz: Tak, zdecydowanie. Ja właśnie też polecam wszystkim uczelnie publiczne. Zawsze o tym mówię, że jakąkolwiek uczelnię publiczną wybrałeś - czy to Politechnika, czy Uniwersytet - będziesz zadowolony później z drogi, którą przeszedłeś. A przede wszystkim potem liczy się to, jaką pracę wkładasz samemu w naukę, w dodatkowe doszkalanie się, czy też w naukę po prostu samemu w domu, żeby podjąć tę pierwszą pracę.
Wróćmy jeszcze na chwilę do naszego przygotowania. Czy coś byś zmienił - bo pamiętam, że wysłałeś maila odnośnie takiego podsumowania. Czy chciałbyś teraz powiedzieć jeszcze jakieś rzeczy, które byś zmienił i dlaczego?
Antek: Tak jak też napisałem - myślę, że ta społeczność, myślę, że też fajnie, żeby była dostępna wcześniej. Bo jednak ja nie chciałem kupować całego kursu od razu - nie wiedziałem, jak mi będzie szło. Kupiłem dopiero w marcu ten ostatni moduł. Myślę, że te kontakty, które zdobywamy na tym Discordzie, na spotkaniach społeczności, jakaś możliwość zadawania pytań - to jest lepsza forma kontaktu niż te zgłoszenia. Bo od razu możemy wszystko przegadać, a jak akurat Pan lub ktoś z zespołu jest niedostępny, to może ktoś inny nam pomoże - że już na przykład rozwiązał to zadanie i ma jakiś autorski pomysł albo nas naprowadzi na to rozwiązanie.
Tak jak teraz też widzę, że jak każdy praktycznie rekrutację ma już za sobą, to też się zbieramy trochę w grupy takiej uczelni. Jak ktoś ma na przykład problem z wglądem, to może się kogoś zapytać, kto już ten wgląd złożył - ta osoba na pewno pomoże. Nie spotkałem się z taką sytuacją, żeby ktoś był niemiły, że „nie pomogę Ci” i w ogóle. Więc myślę, że to jest takie pozytywne miejsce, budujące. I myślę, że mogło być dostępne wcześniej.
Mateusz: Mamy społeczność osób, które podobne rzeczy robią - dookoła matury z informatyki, ze wspólnymi zainteresowaniami, i które idą potem na te same uczelnie. Czyli z całej Polski teraz osoby, które napisały maturę z informatyki, trafiają na Politechnikę Poznańską, na inne uczelnie, na AGH, na Politechnikę Warszawską. Ja też Wam daję informacje - staram się Was łączyć w te uczelnie. Jak widzisz, mamy już chyba cztery osoby z tej Politechniki Poznańskiej na jednym kierunku, tak? Więc to jest też super wartość - na początku będziecie mogli się wymieniać, co tam się dzieje na uczelni, zanim poznacie nowe osoby, które tam też będą na jednym kierunku.
Antek, dzięki za rozmowę. Matura 2026 to już historia, Twój wynik jest z pewnością inspiracją dla każdego, kto zastanawia się jeszcze nad zdawaniem matury z informatyki - szczególnie dla uczniów liceów bez profilu informatycznego, którzy muszą wszystko robić sami. Jeszcze raz gratulacje ode mnie i całego zespołu - dostałeś się na tę uczelnię, którą chciałeś, i zdałeś na bardzo dobrym poziomie maturę z informatyki. To była przyjemność rozmawiać z Tobą.
Antek: Ja też dziękuję za rozmowę i za całe przygotowanie mnie do matury, i całą pracę włożoną też w rozwijanie tego kursu.




